Umorzenie w sprawie psa wleczonego za autem. "Mógł się sam zaczepić"
Białostocka prokuratura nie znalazła dowodów na to, że właściciel psa celowo się nad nim znęcał, ciągnąc go przez osiem kilometrów na lince za samochodem, co doprowadziło do jego śmierci. To był wypadek, splot nieszczęśliwych okoliczności - bronił się mężczyzna.
Pełna treść wiadomości na: 24329413
Pełna treść wiadomości na: 24329413
Źródło: gazeta.pl · gazeta.pl